Witamina C – część I

Działanie witaminy C w świetle badań naukowych.

Brytyjskie czasopismo medyczne „The Lancet” opublikowało wyniki badań przeprowadzonych wśród ludzi starszych. Stan zdrowia osób przyjmujących witaminę C, jest dużo lepszy niż tych, którzy jej nie zażywali.

Poprawę kondycji i samopoczucie zapewnia starszym pacjentom nawet niewielka dawka, tzn. 60 mg witaminy dziennie. Moim zdaniem, jeśli zwiększy się ją dziesięciokrotnie, a nawet stukrotnie, efekty będą coraz lepsze.

Prof. Linus Carl Pauling

 

Rozdział XIII. Dwóch wojowników o witaminę C

Część 1

Nazwisk „muszkieterów” walczących o to, by witamina C znalazła swoje poczesne miejsce w profilaktyce i terapii wielu trapiących ludzkość chorób – jest wiele. Nie sposób nawet wszystkich przytoczyć, bo i nie wszyscy zabiegali o sławę. Ewan Cameron, Abram Hoffer, Robert Cathcart, Irwin Stone, Frederick R. Klenner, Durk PearsonSandy ShawMichael Schmidt, Fuse Kodama, Fukumi Morishige, Kim Sam…

Najwięcej rozgłosu zyskali jednak dwaj: Linus Pauling i Matthias Rath.

Linus Carl Pauling (1901–1994), chemik i fizyk amerykański, profesor (1931–1963) w California Institute of Technology (Pasadena), dyrektor Gates and Crellin Laboratories of Chemistry (1936–1958), profesor w University of California w Santa Barbara (1967–1969), w Stanford University (od 1974) oraz członek Center for the Study of Democratic Institutions (Santa Barbara), prezes (od 1949) Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego. Członek PAN (1967).

Zobacz wikipedia : Prof. Linus Pauling

 

Publiczna deklaracja Linusa Paulinga.

„Witaminami i ich wpływem na zdrowie człowieka zacząłem się interesować przeszło 25 lat temu. Od tego czasu nauka poczyniła wielkie postępy. Jednym z ważniejszych odkryć w dziedzinie witamin było ustalenie, że istnieje ogromna różnica między ilością danej substancji odżywczej, jaka niezbędna jest do życia człowieka (am. RDA – Recommended Daily Dietary Allowances), a ilością optymalną.

Witaminy najogólniej mówiąc, charakteryzują się toksycznością tak niewielką, że przyjmowanie ich w postaci naturalnej, w ilościach nawet 1000 krotnie większych niż ustalone (RDA) nie jest w przypadku większości z nich w żaden sposób szkodliwe. Od przedawkowania witamin jeszcze nikt nie umarł. A od przedawkowania witamin naturalnych nikt nie zachorował jeszcze na nic poważniejszego od objawów uczuleń. Spora część lekarzy i dietetyków tymczasem ostrzega przed nadmiarem witamin, wskazując na „groźne działania uboczne”. Kiedy nikt bynajmniej nie dostarczył dowodów na to, by zbyt duża ilość tych substancji rzeczywiście mogła być szkodliwa.

Witamina C jest pod pewnym względem specyficzna. Otóż większość zwierząt, tj. 99,9% wytwarza ją samoistnie w obrębie komórek własnego ciała i nie musi spożywać jej w pokarmach.

Zwróćmy uwagę, że w tym, co jedzą myszy, psy lub koty nie ma witaminy C. Producenci żywności dla tych zwierząt wiedzą, że muszą dodawać do niej wiele innych witamin, oprócz tej właśnie. Wśród istot żywych, które potrzebują witaminy C, są: świnki morskie, nieliczne ryby i ptaki, zwierzęta z grupy naczelnych i oczywiście – ludzie.

 Aby obliczyć jakie ilości witaminy C potrzebne są organizmowi człowieka, ustalmy najpierw, w jakich ilościach produkowana jest ona w komórkach zwierząt, które pod tym względem są samowystarczalne. Optymalna dawka dla ludzi powinna być proporcjonalna do wagi ciała.

Zwróćmy uwagę, że pożywienie małp zawiera blisko 50 razy więcej interesującej nas substancji niż żywność człowieka. Ludzie zajmujący się hodowlą małp do celów eksperymentalnych doskonale wiedzą, że podawanie zwierzętom dużych ilości witaminy C jest niezbędne. Optymalną dawkę dla małp ustalili metodą prób i błędów. Ciekawe, że w stosunku do ludzi nie poczyniono nigdy takich ustaleń.

Ja sam zażywam 18 g witaminy C dziennie. W postaci wyciągów naturalnych i w postaci estrów kwasu askorbinowego. Najbardziej odpowiada mi spośród nich askorbinian sodu. Istnieje także inna forma witaminy C – palmitynin askorbinowy, który rozpuszcza się w tłuszczu. Poznałem wielu zwolenników tej postaci witaminy, gdyż działa ona również silnie antyutleniająco.

Moim zdaniem, w tej akurat funkcji korzystniejsze jest zażywanie biologicznie aktywnej witaminy E, która jest antyutleniaczem rozpuszczalnym w tłuszczach i witaminy C w postaci naturalnej, która jest rozpuszczalna w wodzie. Działanie tych obu substancji doskonale wzajemnie się uzupełnia.

Celem prowadzonych przeze mnie blisko 25 lat badań naukowych było ustalenie optymalnych dla człowieka dawek witamin. Stan wiedzy w obecnej chwili wykazuje, że im więcej spożywa się witaminy C, tym lepiej dla zdrowia. Każda dodatkowa dawka ma korzystny wpływ na stan organizmu. Jeśli codziennie przyjmujesz dodatkowe dawki witaminy C, to wraz z tym, co spożywasz w pokarmach, przyjmiesz jej blisko dwa razy więcej, niż wskazuje norma.

Działanie witaminy C w świetle badań naukowych.

Brytyjskie czasopismo medyczne „The Lancet” opublikowało wyniki badań przeprowadzonych wśród ludzi starszych. Stan zdrowia osób przyjmujących witaminę C, jest dużo lepszy niż tych, którzy jej nie zażywali. Poprawę kondycji i samopoczucie zapewnia starszym pacjentom nawet niewielka dawka, tzn. 60 mg witaminy dziennie. Moim zdaniem, jeśli zwiększy się ją dziesięciokrotnie, a nawet stukrotnie, efekty będą coraz lepsze.

Literatura fachowa tylko na temat witaminy C i lipidów liczy obecnie już setki pozycji. W ponad 80 pracach omawia się jej relacje z cholesterolem. Wyniki tych studiów są szczególnie interesujące.

Okazuje się, że przyjmowanie witaminy C przywraca do normy poziom cholesterolu osobom, u których jest on zbyt niski, utrzymuje go bez zmian tam, gdzie jest prawidłowy i obniża wszystkim tym, którzy poziom cholesterolu mają za wysoki. Witamina C podwyższa także poziom we krwi lipoproteiny dużej gęstości (HDL), czyli „korzystnego cholesterolu”.

Substancja ta ma pozytywny wpływ na stan naczyń wieńcowych, gdyż wychwytuje cząsteczki cholesterolu w naczyniach krwionośnych i przenosi je do wątroby, gdzie ulegają zniszczeniu.

W 1970 roku opublikowana została moja książka „Witamina C i przeziębienia”. Podjęto wówczas wiele badań klinicznych, które polegały na podawaniu 1g witaminy osobom w różnym wieku przez 6–12 tygodni. Z 38 opublikowanych prac aż 37 potwierdziło korzystne działanie witaminy. Osoby przyjmujące ją znacznie rzadziej zapadały na choroby grypopodobne niż ci, którzy przyjmowali placebo.

Nie zgadzam się z całkowitym negowaniem działania witaminy C w przeziębieniach. Niektóre z tych badań prowadzone były bowiem w niewłaściwy sposób. Osobom skarżącym się na przeziębienie podawano np. 3g witaminy przez 3 dni i przerywano kurację. Nie zauważono wówczas pozytywnego wpływu leku. Kurację jednak należało prowadzić dłużej.

Twierdzenie, iż duże dawki witaminy C nie mają wpływu na choroby przeziębieniowe, a szczególnie nie maja wpływu na profilaktykę przeziębień i wiele innych twierdzeń – jest moim zdaniem nie do utrzymania. Podtrzymuję swoją tezę, iż wszyscy powinni regularnie przyjmować tę witaminę. W chwili zaś, gdy pojawią się pierwsze symptomy choroby, należy zażyć 1g tej substancji, a następnie ponawiać tę dawkę co godzinę, aż do ustąpienia choroby. Nie bójcie się tego – od witamin w kapsułkach nie można się uzależnić…”

Dzienne dawki witamin wskazane przez L. Paulinga:

Witamina C: 3–18g
Witamina A ( w postaci beta–karotenu): 30 000– 40 000 jednostek
Witamina B1(tiamina): 30mg
Witamina B2(ryboflawina): 30mg
Witamina B6(pirydoksyna): 50mg
Witamina B12 (cyjanokobalamina): 75 mg
Witamina E: 800 jednostek

Linus Pauling wskazywał, że przyjmowanie witamin w postaci farmakologicznej jest nie tylko niezbędne w zapobieganiu chorobom, ale także ekonomiczne. Koszt wskazanej przez Paulinga codziennej porcji witamin jest równy cenie szklanki coca–coli.

To prawda, że Pauling był absolutnym fascynatem witaminy C. Za swoje entuzjastyczne poglądy na temat tej witaminy ten pisarz, naukowiec, laureat dwóch nagród Nobla, przez całe dziesięciolecia był poddawany niezwykle ostrej krytyce, wręcz niewybrednym atakom.

Donosił on między innymi, że witamina C jest niezbędna w organizmie dla prawidłowego przebiegu procesów fagocytozy (pochłaniania drobnoustrojów chorobotwórczych przez białe krwinki). Krwinki odżywione witaminą C działają energicznie, a te o niskim stężeniu witaminy C reagują niemrawo.

Prawdopodobnie największa pogarda spotkała wczesne prace Paulinga poświęcone antyrakowemu działaniu witaminy C. Na próżno publikował dowody potwierdzające swoją teorię – lekarze alopaci ani o krok nie ruszyli się z wygodnie okopanych pozycji, odrzucających świadectwo o potencjale witamin jako środków leczniczych.

Od jakiegoś czasu jednak sytuacja zaczyna się zmieniać na korzyść zwolenników poglądów Paulinga. Kolejne kraje podnoszą zalecany dawki dzienne witaminy C, dostrzega się już wskazywaną dawno przez noblistę role profilaktyczną witaminy C – przede wszystkim zażywanej w formach naturalnych.

W 1986 roku, gdy publikował książkę „How To Live Longer and Feel Better”, Linus Pauling brał już po 12 000 mg dziennie głównie soli kwasu askorbinowego. Na krótko przed śmiercią, (a dożył 93 roku życia, mimo że przeszedł dwukrotną chorobę nowotworową i z przedawkowania witaminy C nie umarł bynajmniej również …) powiedział, że swoje zdrowie i długie życie zawdzięcza w głównym stopniu suplementacji witaminami i minerałami, a szczególnie przyjmowaniu dużych dawek witaminy C. I choć ostatecznie zmarł na raka, wierzył, że dzięki witaminom i minerałom udało mu się odsunąć początek i opóźnić znacznie rozwój choroby przynajmniej o 20 lat.

Zawsze był przekonany, że suplementacja odwleka choroby i wydłuża życie. Nieprzyjaciołom podpytującym konwencjonalnie (lecz nieszczerze) : „jak zdrowie panie Pauling ?” – odpowiadał : „ty nie doczekasz !”

Napływające ze wszystkich stron świata informacje wykazują dzisiaj, iż miał rację. Twierdził, że odkąd zaczął przyjmować duże dawki witaminy C w 1965 roku, nie chorował nawet na zwykłe przeziębienie. Pojedyncze dozy witaminy C zaczął przyjmować już w roku 1941. Potem zwiększył dzienną dawkę do 18 gram. Doktor Pauling był przekonany, że można żyć dłużej nawet o 12–18 lat, przyjmując codziennie 3,2 –12 gram witaminy C. Ilość porównywalną z zawartością witaminy C z kilkudziesięciu cytryn. Za absolutne minimum uczony dopuszczał dawkę 500 mg, co właśnie zaczyna znajdować odbicie w zapisach normatywnych poszczególnych krajów (np.Wlk. Brytanii).

Rzec można śmiało, iż duch Paulinga unosił się nad decyzjami podnoszącymi – po całych dziesięcioleciach trwania absurdu – ilość uznaną za nieszkodliwą: do 2.000 mg/dziennie witaminy C w Unii Europejskiej.

Za życia Paulinga nie było dogodnego dostępu do witaminy C w postaci ekstraktów roślinnych jej formy lewoskrętnej. Sam Pauling bardzo długo nie różnicował kwasu askorbinowego syntetyzowanego lub jego soli, od form naturalnych witaminy C. Przewagę tych ostatnich uznał dopiero pod koniec życia.

Pauling przede wszystkim wskazał konsumentom na fakt, iż toksemia wielu chorób, to konsekwencja niedostatecznej ilości witaminy C w ustroju. Organizm bowiem składa się z wielu organów, które próbują oczyścić same siebie i inne narządy, jednak często nie mogą, gdyż nie ma dla nich paliwa.

Lekarzom unaocznił, że witamina C główny i decydujący wpływ wywiera na układ odpornościowy czyli immunologiczny. Powoduje wzrost produkcji immunoglobulin, czyli białek odpornościowych, interferonu oraz spadek histaminy. Dzięki wzrostowi białek odpornościowych organizm szybciej walczy z drobnoustrojami i infekcjami. Poprzez spadek histaminy zmniejsza się przekrwienie skóry i błon śluzowych, zmniejszają się i stany zapalne, co ma znaczenie również w alergiach.

Linus Pauling pozostanie ikoną, nie tylko przez wzgląd na to, że otrzymał dwie nagrody Nobla w dwóch różnych dziedzinach, za samodzielne (nie w zespole) dokonania dla ludzkości. Również dlatego, że nawet w kwestiach kontrowersyjnych, historycznie patrząc – racje zaczynają przybliżać się ku niemu.

Wiele wskazuje na to, że choć nie wolny od pomyłek i poruszający się w swoich twierdzeniach często bardziej intuicyjnie, niż naukowo – był prawdziwym wizjonerem. Człowiekiem wielkim.

 

………………………………………………

Witamina C o której czytałaś(eś) wyżej, 100 kapsułek, na 3,5 miesiąca suplementacji:

zolty-pobierz

 

Przyjmujesz 1 kapsułkę dziennie i popijasz wodą, jeżeli poczujesz nadchodzący katar lub przeziębienie zażyj dawkę uderzeniową i możesz przyjąć jednorazowo 4-6 kapsułek (co godzina, aż do ustąpienia objawów, pamiętaj, że witaminy C nie można przedawkować bo jest nietoksyczna.

Zobacz witaminę C lewoskrętną, pochodzenia roślinnego,

zolty-pobierz

 

 

 

————————-

źródło: Witamina C – Jarosław Zych
wydawnictwo Kejtii 2012